Nadchodzi ten cudowny czas,gdy ludzie dzielą się na kilka grup- szalenie zakochanych, singli, tych którzy mają to wszystko gdzieś, tych którzy udają,że mają to gdzieś i chicho płaczą pod poduszką oraz tych którzy dzielnie co roku krzyczą jak to powinno się okazywać uczucia każdego dnia ,a nie tylko 14 lutego. I mimo ,że ci ustani mają swoją rację to prawda prawdą i oni tęsknią za kimś kto w ten specjalny dzień chcieli by zostać docenieni.
Jest jeszcze ta specjalna grupa, która nie ma pojęcia co o tym sądzić, z jednej strony chcą romantyzmu, z drugiej wyjść na piwo ze znajomymi, a z trzeciej nie rozumieją dlaczego święto zakochanych do cholery wypada w zimę. Właśnie, kto to wymyślił?!Jaki człowiek o zdrowych zmysłach chce chodzić w taką pogodę za rączkę ze swoją gorszą połową. Czerwony nos kichanie, zimno i drętwiejące palce, romantyzm level Janusz.Kolejne spostrzeżenie, jak sam św.Walenty musi się czuć z faktu,że świętujemy w sumie to,że on nie żyje?! Ej ludzie słuchajcie dzisiaj rocznica śmierci tego i tego, ale fajnie chodźmy na piwo.POSTAWMY SIĘ W JEGO SYTUACJI!
W tym roku spędzam np Walentynki z koleżanką, oczywiście moja skarpeta postanowiła się obrazić, nie ma powodu mu akurat wypada wtedy nocka mamy cały dzień dla siebie.No ale cóż męska dupa.. wait miała być duma, że nie siedzę w tym czasie w domu i za nim nie tęsknie.... A aporpo dumy kolejny problem PREZENT. Właściwie z jakiej okazji, bo Walenty nie żyje(?). No ale tak czy facetowi wypada kupić ten prezent, a może trzeba , a teraz co nie przecież coś przesłodzonego, jak serduszka misie itp, a chciałoby się żeby to było też przydatne.Tym czasem po wejściu do sklepu zalewa nas lawina marketingu i serduszek,a my koniec końców zamiast gry dla faceta kupujemy pełno niepotrzebnych pierdył do ozdobienia mieszkania, ogółem rzeczy , które się nam nie przydadzą i następnego dnia wylądują w koszu.Co więc teraz?Trutututut z pomocą przychodzi man odwieczny przyjaciel kobiety czyt. kuchnia. A jeśli na co dzień gotujesz swojej pierdole to tym razem można dorobić jakieś ciasto ,a po drodze kupić mu jakiś alkohol w sklepie. Kolejna rada nigdy nie wino to godzi w ich męskość, lepiej zainwestować już w to whisky,albo koniak, koniak lepszy (starka polecam), zalecane ominięcie likierów i nalewek, chyba,że Jaagermaister , czy jakkolwiek się to pisze.
Jeżeli jednak to CUDOWNE święto spędzasz sama,a masz dość czytania wpisów w całym internecie polecam ci imprezę antywalentynkową ze znajomymi, najlepiej w domu żeby odciąć się od par, włączenie filmu akcji, byle nie romansiłdo i na wpierdzielanie się przez noc.Najważniejsze żeby czuć się dobrze.Następnego dnia wszystko wróci do normy,tylko gdzie nie gdzie będzie widać jak serduszka zamieniają się w jajka i króliki wielkanocne. MARKETING MUSI ŻYĆ!